2012/11/05

Thank You so so so much girls!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



It was soooooooooooooooooooooooooooooo much fun!
my legs still hurt  (what about Yours, Gurku?) :P

...but the heart...
!!!!full of love!!!!

Thanks to You Lejdi (500 km or more from Warsaw?),
Gurku (2 hours trip from Zabrze),
Ruda (local :P)!

Probably i'll write something more soon...
And'll put the pictures!
 but...
for now I'm  just gonna tell You:
YOU ROCK!
Kisses!

30 comments :

  1. o pierwsza odważna! to ja się po pracy może też ogarnę z moim skrapiszonem. skoro przeżył nocne wracanie przez miasto to trzeba go uhonorować.

    fajosko było, dzięki baby :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. się nawet ogarniam powoli ze zdjęciami :P
      dzięki, że pomogłaś mi te jędzochy zagadywać, inaczej bym nie wytrzymała psychicznie :DDDD hihih tiruriru cenzura!

      Delete
    2. hahaha ja zawsze chętnie wspieram przy gościach. bez gościów też się możemy ustawić, może na robienie albumów ze zlotu? ;))))

      Delete
  2. a ja przyszłam w niedzielę z rzeczami do obmacania, ale was nie było, wiedziałam, że zapijecie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie gadaj! a ja byłam kurde pewna, ze nie przyjdziesz, skoro Kasia zabrała nam Twoje nożyczki, to myślałam, ze już w nd nie przyjdziesz, oj oj next time :* i nie zapomnij wtedy zabrać cuda

      Delete
    2. no no! Bo my Łobuzy jedne bujałyśmy po miachu :P hihihih - mysle ze bedzie jeszcze okazjiiiiiii!

      Delete
    3. bo ja tych nożyczek potrzebowałam na 9:30... no, mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja, ale to chyba jak już się pozbędę nadmiaru kilogramów

      Delete
  3. to ja senkju bardzo bardzo. i oby więcej! czekam, obgryzając paznokcie, na blogowe obrobienie dupy :) na szczęście mało piszesz ;)
    i teraz wyjdzie, że wszystkie zrobiłyśmy lifta Twojej pracy :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. mogłaś być pierwsza to by wyszło, że liftujemy Ciebie ;)

      Delete
    2. Bo my sobie godziny wu na publikację nie ustaliłyśmy xD

      Delete
    3. no właśnie mogłam, ale pipa ze mnie. Mirak się wyrwał w tempie błyskawicy, zanim my jeszcze zdążyłyśmy dobrze oko otworzyć.

      Delete
    4. uwaga, ja też będę robić scrapową godzinę wu dzisiaj, uprzedzam ;)

      Delete
  4. Widzę, że "afterparty" udane było... ;)
    Świetny scrap! Fajny papier w tle i cudnie skomponowana całość. :)

    ReplyDelete
  5. Słodziaku :* było osom, ach ach :D lowe!

    Noga mnie nadal naparza, ale to ani nie zwichnięcie, ani nie skręcenie skoro wytrzymałam przebieżkę po Wro na obcasach xD to jakieś najwidoczniej przeciążenie stawu skokowego czy jakiegoś, którego nazwa na pewno jest ciekawa, ale niestety jej nie znam xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Altacet łyżkami wcinaj!! :PPPPP ALbo smaruj! Uwielbiam CIę mój cudu! Dziękuję, że CI się udało nas zaszczucić o Królowo swą obecnością :**************

      Delete
    2. Gurku, kąpiel w altacecie z brokatem Cię uzdrowi. a jak już znajdziesz nazwę schorzenia, to zapisz koniecznie w notesiku. ja wciąż myślę o jakimś słowie dla Ciebie. mogę Ci może zacytować jedną z książek, przez które nie mogę wciąż napisać magisterki. nie rozumiem tam ani zdania.

      Delete
    3. e tam kąpiel w brokacie, wciągaj białe za 2,50 ;)

      Delete
  6. zazdroszczę Wam.. :) świetny scrapik :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. a jest co! Jest! Następnym przyjazduj! dzięki!

      Delete
  7. Replies
    1. no! NIe wybaczymy CI, że się z nami nie pobujałaś!! Tylko warsztaty i warsztaty :PPPPP

      Delete
    2. o popatrz, Miron dobrze to przedstawia. to Twoja wina! i to my strzelamy focha!

      Delete
  8. ja sobie tylko tu w kąciku pochlipię....
    :((((((((((((((((((((((((((((((((((((

    ReplyDelete

Thanks for Your lovely comments!