| what i've been thinking about for the last two weeks... Climbing Competition before party |
| Miska - University of Wroclaw |
| Gosia and i |
| Spike |
| my first route |
| second one - much harder |
| Oli Fasoli {my friend Olivia} |
| Katie |
| Paul our friend - great climber! |
| my boy! preparing preparing preparing |
| the most ironic guy in the room comentator |
| my Paul before his first route |
| guess who won this one :)) uff enough emotions for me :) good night M |





Gratki!
ReplyDelete:*
Delete:)
ReplyDelete:D
Deletewow!!! ale fajnie! ;]
ReplyDeletewanna join?? :)
Deleteno coś TYYYY!!!!?????!!!!!! ;)
ReplyDeleteextra!
..ja z moim Mężulem na pierwszych randkach po Orlej pląsałam.
ale do wspinaczki to mi daleko. szacun!
W skałach jest milion razy lepiej! :)) Wszystko przed Tobą moja droga :))
DeleteMiraku, ale siła, co za muskuły i Wy się tak dwójkami ścigaliście?
ReplyDeleteSuperowe zdjęcia Ty na tej ścianie taka zwinna i maleńka, wydaje się jakby to wspinanie nie sprawiło Ci żadnej trudności. I Paweł też ma fajne zdjęcie, jak w tłumie stoi. Czuję nosem album :D
Pierwszego dnia jest trudność - każdy idzie po dwie drogi - liczy się liczba chwytów, które się pokona (najlepiej byłoby skończyć obydwie drogi, ale nie każdy ma tyle w rękach i nogach :P)
DeleteDrugiego dnia idzie się na czas - dwie osoby naraz biegną - również dwie drogi są do pokonania :)
Nie taka ja znowu zwinna :)drogi były trudne!!
Paweł zwinniejszy :) Biega jak szalony!
Dobrze czujesz nosem :))) :**************
ps. a gdzie Ty te muskuły wypatrzyłaś to ja nie wiem :P ja nie widzę!! :)
DeleteWow, jestem pod wrażeniem! Brawo! Świetne zajęcie :) Ja osobiście wolę biegać po ziemi ;)
ReplyDelete